wtorek, 22 lipca 2008

spytaj swoją panią od muzyki jak nazywa się to coś.

sommer, Decagonal Nut, FatalExceptionID, ExceedingB

taki wesoły składak. co by nie latać po całym blogu i sie nie zgubić na dzień dobry.

>> somer. cycki na okładce. juz jest duzy plus. w opisie jest wzmianka o bluesie. hmm. albo sie nie znam, albo nic takiego nie słyszę. ale muzyka dobra. niekoniecznie każdy kawałek, ale mozna sobie poprzebierać. trochę takie mocno transowe. leci w kółko to samo - no ale jak to leci! mi podeszło bardzo. wam? trzeba przetestować.

IRUÑEA, Hiszpania. 

>> Decagonal Nut. sroga muzyka. napisali, że jest noise no i jest. surowe i mocne. nie zozczulimy tymi dźwiękami dziewczyny podczas romantycznej kolacji, ale dla lubiących maszynowe dudnienie i zgrzytanie - jak znalazł. to taka muzyka, która potrzebuje dobrego dnia albo kilku gram jakiegoś fajnego rozmiękczacza mózgu.

Liège, Belgia.

http://profile.myspace.com/index.cfm?fuseaction=user.viewprofile&friendid=128517855

>> FatalExceptionID. 8 bitowy człowiek z Wielkiej Brytanii. koniecznie, ale to koniecznie muscie kliknąć jego myspace. tam jest kilka dobrych albumów do pobrania. uwaga- tylko dla koneserów 8 bitów. dla mnie masakra.

Newcastle upon Tyne, Wielka Brytania.

>> ExceedingB. co tu dużo gadać. japończyk. tutaj wersja ułagodzona. jakby z lekka europejska. no ale jednak czuć to kiełbie we łbie. bukake przy sake. 

Gifu, Japonia.

Dom The Bear - Follow the Path

zróbcie coś dla tego albumu - pomińcie pierwszy kawałek. reszta jest pyszna. człowiek głupieje zwłaszcza na "concerto 2". bardzo ciekawa podróż przez kosmos i jakieś niestworzone światy, do tego szczypata jakiejś dysharmonii i francuskiego klasycznego stylu. momentami jesteśmy w samym środku lat 80, zaraz potem atakuje nas kosmiczna piła z wstawkami, z pegasusa. nie jest to album, który zmieni wasze życie. ale kilka wieczorów powinien.
  

czy oczy takiego kompozytora mogą kłamać?

http://ldombear.hautetfort.com

Blackleg - Black Foot EP

no wreszcie. jakiś polak. surowe, oszczędne, momentami niby szkice dopiero bez masteringu. ale co z tego - skoro słucha się elegancko. i tempo moje ulubione - niby taneczne, a jednak spokojne ( like fire, buster ). warto. może to nie binarpilot, ale warto.
  

http://www.myspace.com/blacklegthabomb

czwartek, 3 lipca 2008

KRUSTY - Bonjour Discorde


wesołe, taneczne i skoczne. szczególnie czwarty kawałek. macie wkurwiającego sąsiada? no to już nie macie. wystarczy przyłożyć kolumnę do ściany, a samemu wyjść z psem na spacer. oczywiście można zostać w domu i potańczyć. tylko, czy macie w domu, na stanie, tyle speeda?

  


z albumu: Bonjour Discorde
http://www.myspace.com/killkrusty

Eftos - Local Sense Technology


  

uwaga. piszę poważnie. to najwieksze choróbstwo jakie do tej pory pojawiło się na BADSIGNAL. do tej muzyki trzeba mieć końskie zdrowie i żonę u fryzjera. chiałbym jakoś ubrać w słowa zawartość albumu, ale jak to się zwykło mówić o muzyce - niech dźwięki przemówią same. z ciekawostek: na jamendo ta muzyka ma tylko skrajne oceny - tylko zera i tylko dziesiątki. albo dno albo genialne. coś jak z oliwkami albo ozorkiem krowim. prawdopodobnie dziesiątki dawali ludzie, którzy takiej muzyki słuchają na codzień... masturbując się we własnej krwi przy fotografiach z przedstawień dziewiętnastowiecznych objazdowych cyrków dziwadeł....... żartowałem. chciałem podkrecić atmosferę. genialna muzyka. może nie do słuchania non stop. ale tak do niedzielnej herbatki? z sąsiadką?
  

z albumu: Local Sense Technology
okładka przecudnej urody. taki trochę marsjański surrealizm. pychota.
http://www.eftos.de

i jeszcze portrecik artysty. taki artystyczny portrecik. taki image... jak to niemiec. polecam wbić sie na stronę www. w galerii reszta składu na tle pięknego cmentarza.

Kinetic Beatz Records - Anotherlife-MovingMountains



Kinetic Beatz Records - Anotherlife-MovingMountains

okładka albumu... no cóż. coś jakby składak z disco polo albo dance w wesołych latach 90'tych. nazwa albumu... no cóż. summertime i już. i jeszcze deklaracja o chrześcijańskim electro (w jakim kościele?? acha. niemieckim)

a w środku. ogólnie nie najlepiej. ale są wyjątki. jeden taki właśnie zapodaję. można sobie zawsze ściągnąć tylko jeden kawałek. no nie?

z albumu: Summertime Releases 2008
http://www.kineticbeatz.com

The Phase - Dogma


teraz coś z naprawdę grubaśnej rury. rosyjskie hardcore dark breakbeat industrial! ze specjalną dedykacją dla Barka - co by miał czego w robocie słuchać. gałeczka do oporu i oglądasz jak załoga agencji reklamowej wije się w spazmach, dławiąc się krwią spływającą z uszu. mnie ta płyta osobiście poturbowała. coś jak gdyby Prodigy na jakiś absurdalnych dawkach amfetaminy.

welcome to Moscow!

  


album: DOGMA

http://www.dekeey.com/

środa, 2 lipca 2008

Eliot ness

dobry breakbeat na śniadanie o 13 z minutami. i od razu chce się iść do sklepu po wysuszone bułki.






  

album: eliot ness
http://www.eliotness.fr.tc